Jedność absolutna PDF Drukuj Email

Kazimierz Wyka napisał w wielkim przejęciu i zachwycie: „Gdyby z dorobku Baczyńskiego wyjąć i oddzielnie wydać jego erotyki, zrazu skierowane do narzeczonej, z kolei do żony po prostu, powstałby jeden z najwspanialszych zbiorów tego rodzaju w całej poezji polskiej. Na tle zaś poezji XX stulecia, na tle całkowitej niewydolności jego rówieśników i jego artystycznych nauczycieli – zbiór absolutnie wyjątkowy, bez poprzednika i bez następcy.”1 Kilkanaście wierszy, jakie mają się według badacza na ten zbiór składać, charakteryzuje się dużą różnorodnością. Jeden, bardziej niż erotykiem, jest „wierszem programowym”, etyczno-antydepresyjnym, z ulubionym przez poetę motywem bożego tworzenia (Wyroki). Inny, będąc anielską impresją, zapisem snu czy wyobrażenia, niekoniecznie odnosi się do ukochanej i do kochania (Promienie). Kolejny w natłoku przenośni gubi sens i jeśli nawet zakładamy, iż opiewa wybrankę, nie sposób zadowalająco przełamać jego kodu (Ty jesteś moje imię). W innym pierwsza strofa wyraża co prawda miłość do Basi, lecz dwie następne dotyczą miłości ojczyzny i ten motyw jest mocniejszy w utworze (Dwie miłości) 2. Pozostałym nie można chyba odmówić kwalifikacji do tego „absolutnie wyjątkowego zbioru”. Tym zaś, co charakteryzuje niemal wszystkie te utwory, jest natężenie pierwiastka baśniowego, wzrastające po prostu – jak można przypuszczać – wraz z poczuciem szczęścia spełnionej miłości ...


1. K. Wyka, Wstęp [w:] K.K. Baczyński, Utwory zebrane, Kraków 1994, t. I, s. 47.

2. Jeszcze inny… nie został adresowany do Basi, więc z uwagi na spokój jej duszy nie mógłby się znaleźć w takim zbiorze (***Więc nie poszukasz). Pomyłka wynika z nieznajomości faktów biograficznych,  zaistniała jednak z pewnością w wyniku zasugerowania się fałszywymi datami powstania utworów.